Kopalnia soli Bochnia
Kopalnia Soli Bochnia – nieczynna wydobywczo kopalnia soli w Bochni, w Polsce, w której eksploatację prowadzono od 1251 do 1990 roku. Zabytkowy obiekt jest czynny dla ruchu turystycznego i leczniczego. Jest polskim pomnikiem historii, a w 2013 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Najstarsza kopalnia soli w Polsce.
Okolice Bochni znacznie wcześniej, bo już w okresie neolitu były znane[1][2] z uzyskiwania soli przez odparowywanie wody z solanki (sól warzona). Najstarszym dokumentem opisującym produkcję soli w okolicach Bochni jest pochodzą z 1136 roku bulla papieża Innocentego II, która wspomina warzelnię soli w Babizy pod Krakowem[3][a]. W materiałach źródłowych wspomina się także warzelnie soli w nieodległym Kolanowie oraz Chodenicach, obecnie dzielnicach Bochni, które działały w tamtym okresie[1]. Podobnie w nieodległej Łapczycy po dziś dzień działa niewielka warzelnia soli[4], a tradycje warzelnicze sięgają co najmniej tysiąca lat wstecz[5].
Item aput civitatem Cracovie sal archiepiscopi qui Babiza nuncupatur, tantum sue respondet ditioni.
Odkrycie soli kamiennej należy wiązać z niewystarczającą produkcją soli warzonej w stosunku do ówczesnych potrzeb[6]. Początki kopalni sięgają 1248 roku, kiedy to prawdopodobnie na drodze pogłębiania istniejących studni solankowych[1], odkryto pokłady soli kamiennej. Studnie solankowe zlokalizowane w okolicy potoku Babica stały się zalążkiem dwóch szybów Gazaris i Sutoris, w których zaczęto wydobywać sól metodami górniczymi. Wydobycie rozpoczęto w 1251 roku[1][7][8]. Odkrycie soli udokumentowano wpisem w roczniku kapituły krakowskiej[1]. Jednocześnie, w dokumentach istnieją świadectwa, że przed 1251 rokiem nie wydobywano soli kamiennej ani w Bochni, ani w Wieliczce[6].
Bocheńska kopalnia była przedsiębiorstwem królewskim, przynoszącym olbrzymie dochody Polsce. Od XIII wieku do 1772 roku wchodziła w skład żup krakowskich. W 1368 roku Kazimierz Wielki wydał dokument zwany Statutem żupnym. Dokument ten ustanawiał zasady organizacyjne żup solnych i prawa rządzące sprzedażą soli. W tym czasie eksportowano sól na Ruś i na Węgry. W kopalni pracowało od 120 do 150 osób[8]. W XV i XVI wieku kopalnia w Bochni (Żupa bocheńska) w ramach żup krakowskich, a więc wraz z kopalnią soli w Wieliczce, rozwinęła się znacznie – zatrudniając około 500 kopaczy (górników) w roku 1518[8]. Powstały też nowe szyby: Regis, Bochneris, Campi. W XVI i XVII wieku kopalnia składała się z dwóch części: Stare Góry – najstarszej (wschodniej) i praktycznie wyeksploatowanej części kopalni z szybami Floris, Sutoris i Gazaris oraz części zachodniej Nowe Góry z szybami Regis, Bochneris i Campi. Głębokość kopalni w tym czasie osiągnęła około 300 metrów[9].
Techniki wydobywania soliSól kamienna wydobywana była początkowo w bezpośrednim sąsiedztwie każdego z szybów, zaś wydobycie soli prowadzono podążając za złożem solnym, tj. ułożenie złoża solnego determinowało kształt wyrobisk i chodników, a także kierunek dalszych prac wydobywczych[6]. Komory kopalni były niepołączone, zaś system wentylacyjny był dalece niewystarczający. Ówcześni górnicy mieli poważne problemy związane z niedoborem tlenu w trakcie pracy, co powodowało ich omdlenia i upadki z drewnianych pomostów w trakcie pracy. Tego typu zdarzenia kończyły się nierzadko obrażeniami górników, którzy na ich skutek byli niezdolni do dalszej pracy. Zagrożenie zwiększało ukształtowanie złoża, które wymuszało budowanie wąskich, długich, wysokich, pionowych komór, nierzadko łączących sąsiadujące poziomy kopalni[10]. Problemy z wentylacją rozwiązywano m.in. drewnianymi miechami oraz tzw. młynkami powietrznymi, do obsługi których zatrudniono specjalnych pracowników. Cyrkulacja powietrza była jednym z największych problemów, a zarazem czynnikiem blokującym rozwój kopalni. Dopiero późniejsze łączenie wyrobisk chodnikami oraz rozbudowa mechanizmu przewietrzania wyrobisk umożliwiła zwiększenie wydobycia. Niedobór tlenu oznaczał także ograniczenie dostępu do światła, które dostarczały kaganki łojowe[7]. W 1357 roku w Bochni powstał szpital górniczy pod wezwaniem św. Krzyża z 12 miejscami dla górników poszkodowanych w wypadkach w kopalni[7]. W XV wieku powstał także drugi szpital, ufundowany przez kopalnię z kolejnymi 6 miejscami[7]. Niepisanym prawem, że wdowy po górnikach zabitych w trakcie pracy otrzymywały dożywotnią rentę[7].
Urobek wydobywany był w postaci tzw. bałwanów soli, czyli dużych brył o kształcie walca, których masa dochodziła nawet do 2 ton oraz produktu niższej jakości tzw. soli kruszonej lub beczkowanej[7]. Wewnątrz kopalni takie walce dawały się w miarę łatwy sposób toczyć lub przewozić na saniach. Rozmiar bałwana ułatwiał też kontrolę nad wydobyciem oraz minimalizował potencjalne ryzyko kradzieży. Transport pionowy i poziomy odbywały się przy użyciu głównie siły ludzkich mięśni, a także przy użyciu kieratów napędzanych siłą koni. Ponadto kieraty służyły do transportu w skórzanych workach solanki, która była odparowywana w celu uzyskania czystej soli w warzelniach[11]. Ostatni koń, Kuba, pracował w kopalni do lat 60. XX wieku. Imię to nosi obecnie kolejka pasażerska, transportująca turystów w podłużni August[11]. Najważniejszymi narzędziami pracy górników były kilofy górnicze oraz młotki. Narzędzia te po dzień dzisiejszy widoczne są na herbie Bochni. W 1709 roku użyto w kopalni bocheńskiej po raz pierwszy prochu strzelniczego, a przed rokiem 1743 stosowano go już do kruszenia twardszych skał i wykuwania chodników[7].
W XVII wieku za przyczyną wojen i upadku gospodarczego kraju nastąpiło zahamowanie rozwoju przedsiębiorstwa.
Okres rozbiorówPo 1772 roku kopalnia dostała się w ręce austriackie, przez okres rozbiorów aż do 1918 roku pozostawała pod ich kontrolą. Okres ponownego rozwoju saliny nastąpił po 1785 roku, kiedy stanowisko jej naczelnika objął Dionizy Stanetti. Rozbudowa systemu wentylacji oraz nowy szybik (nazwany później Stanetti) otworzyły w 1794 roku dostęp do nowych pokładów soli, które zapewniły kopalni funkcjonowanie przez następne dziesięciolecia.
Okres II RP i PRLPo odzyskaniu niepodległości przez Polskę, kopalnia bocheńska zaczęła stopniowo tracić na znaczeniu na rzecz kopalni zlokalizowanych w północnych rejonach Polski, gdzie złoża były znacznie zasobniejsze i łatwiejsze do eksploatacji.
Postępująca modernizacja kopalni – zastępowanie koni maszynami parowymi i elektrycznymi, tradycyjnych narzędzi – elektrycznymi oraz materiałami wybuchowymi spowodowała wyeksploatowanie większości złoża do lat 90. XX wieku, a co za tym idzie związanej z tym nieopłacalności wydobycia nastąpiło zaniechanie produkcji na skalę przemysłową.
W 1981 roku wpisano historyczne wyrobiska do rejestru zabytków. Kopalnia stopniowo przekształciła się w obiekt turystyczny i leczniczy. Rozpoczęto planowanie likwidacji niezabytkowej części kopalni.
Likwidacja kopalniKopalnia bocheńska osiągnęła głębokość 468 metrów[12]. Dalszą eksploatację kopalni uznano za nierentowną i w 1990 roku zaprzestano wydobywania soli. Rozpoczęto podsadzanie najgłębszych, a zarazem najmłodszych wyrobisk kopalni, które nie stanowiły większej atrakcji turystycznej. Oszczędzono jedynie część zabytkową z zamiarem wyeksponowania jej do celów turystycznych. Zachowano istniejące szyby – Sutoris, Campi i Trinitatis. W latach 1960–1970 zlikwidowano historyczne szyby Floris i Regis.
W 1990 roku zakończono przemysłowe wydobycie soli w kopalni[13][14]. Pośród wielu zabytkowych urządzeń kopalni funkcjonuje sprawny i okazjonalnie uruchamiany mechanizm napędowy wind w szybach napędzany maszyną parową. Jest to unikatowy w Europie czynny zabytek techniki. 6 października 2000 roku obiekt został wpisany na listę pomników historii[15]. 23 czerwca 2013 kopalnia została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO[16].
Współcześnie kopalnia nie prowadzi wydobycia soli spożywczej. Prowadzona jest natomiast produkcja i sprzedaż soli kąpielowych.
Zagrożenia w kopalniZasadniczo w kopalniach soli występują poniższe grupy zagrożeń:
zagrożenie wybuchem metanu[17][18] zagrożenie zalaniem słodką wodą[11] zagrożenie pożarowe zagrożenie obwałami[18]Zagrożenie metanowe swą genezę bierze z rozkładu materii organicznej pod ziemią i nie jest typowe wyłącznie dla kopalń soli. Metan gromadzi się przy suficie komór i w określonych stężeniach tworzy z tlenem mieszaninę piorunującą, co przy braku kontroli nad jego stężeniem, grozi niekontrolowanym wybuchem. Historycznie metan był wypalany przez najbardziej doświadczonych górników, którzy w mokrych ubraniach wczołgiwali się w komory zagrożone tym wybuchowym gazem i przy użyciu kaganka zawieszonego na długiej tyczce starali się zapalić metan zgromadzony pod sufitem wyrobiska. Regularne wypalanie ograniczało ryzyko wystąpienia niekontrolowanych wybuchów. Praca górników, zajmujących się wypalaniem metanu, była jedną z najbardziej niebezpiecznych w kopalni. Obecnie kopalnia w Bochni jest bezpieczna pod względem metanowym[18]. Przyczynia się do tego brak wydobycia, efektywna wentylacja, a także regularne pomiary stężenia metanu w powietrzu[18]. Część złoża decyzją Okręgowego Urzędu Górniczego została wydzielona z pola metanowego, pozostała zaś jest w I kategorii zagrożenia metanem[17].
Historia górnictwa polskiego zna jeden przypadek, gdy słodka woda zakończyła żywot kopalni soli. Mowa o katastrofie kopalni soli w Wapnie, w której 5 sierpnia 1977 roku doszło do nagłego i niekontrolowanego wycieku wody słodkiej do kopalni. Wyciek był na tyle duży, że nie udało się go opanować i kopalnia została całkowicie zalana, powodując dodatkowo duże szkody na powierzchni[19]. W 1992 roku w kopalni soli w Wieliczce niemal doszło do podobnej sytuacji. W poprzeczni Mina doszło do wycieku znacznej ilości wody pochodzącej spoza złoża. Wyciek jednak udało się opanować[20][21]. Kopalnia Soli „Solno” w Inowrocławiu także była bliska podzielenia losu kopalni z Wapna kilkukrotnie i ostatecznie została zlikwidowana właśnie ze względu na zagrożenie wodne.
Źródłem zagrożenia wodnego w kopalni bocheńskiej był głównie zlikwidowany w XIX w. szyb Gazaris, który znajdował się w bezpośredniej bliskości potoku Babica i w przypadku jego wezbrań woda nierzadko dostawała się do wnętrza kopalni[7]. Obecnie większość wody do kopalni dostaje się z okolic szybu Sutoris, ale nie jest to ilość, która mogłaby w jakikolwiek sposób zagrozić kopalni. Zdarzają się przypadki przecieków z powierzchni ziemi. Ostatni taki przypadek był związany z remontem rynku i odkryciem pozostałości po szybie Wielkim oraz przyległym doń zbiornikiem na solankę[22]. Wyciek do kopalni z okolic szybu Wielkiego został zatamowany w 2020 r. przez podsadzenie pustki, odkrytej w trakcie remontu bocheńskiego rynku w latach 2018-2020[23].
W historii kopalni wydarzyło się kilka znaczących pożarów. Pierwszy, mający miejsce w 1441 roku i opisany przez Jana Długosza, w trakcie którego płonęła obudowa szybów, a płomienie wydobywały się na powierzchnię[7]. W 1580 roku wybuchł pożar trwający 15 tygodni, który pociągnął za sobą śmierć ponad trzydziestu górników[7]. W 1586 roku pożar szybu Gazaris kosztował życie ok. dziesięciu osób[7].
W 1747 Jan Borlach opracował pierwszą instrukcję przeciwpożarową dla kopalni[7].
30 grudnia 1875 roku na skutek nieostrożności maszynisty parowej maszyny w szybie Sutoris wybuchł pożar, który w krótkim czasie objął całą kopalnię. Dyrekcja kopalni podjęła decyzję o odcięciu dopływu tlenu do kopalni poprzez uszczelnienie szybów i zamknięcie wentylacji. Po ugaszeniu pożaru dyrektor Andrzej Furdzik wraz z radcą górniczym Edwardem Windakiewiczem oraz dwoma doświadczonymi górnikami, wbrew ostrzeżeniom górników, zdecydowali się podjąć inspekcję wnętrza kopalni. Zostali opuszczeni w koszu na linie w głąb szybu, gdzie według relacji ówczesnej prasy zginęli. Ciała Andrzeja Furdzika nie odnaleziono. W wyniku pożaru oraz próby inspekcji popożarowej zginęło 12 osób. Wszystkie te osoby zostały pochowane na cmentarzu przy ul. Orackiej[24].
19 lipca 1930 roku pożar dotknął szyb Campi i pobliskie zabudowania. Ofiarą pożaru padł młyn solny, stacja załadunkowa na końcu bocznicy kolejowej, lokomotywy oraz częściowo ucierpiał sam szyb. Nad kopalnią zawisło widmo likwidacji, które udało się odsunąć dzięki postawie pracowników, którzy dzięki grupowym przejściom na emeryturę, a także skróceniu czasu pracy i przeznaczeniu części wynagrodzenia na rzecz odbudowy zniszczonej infrastruktury. Jeszcze w listopadzie tego samego roku udało się przywrócić do działania młyn solny[25].
Przy kopalni działa obecnie Kopalniana Stacja Ratownictwa Górniczego[26], a kopalnia oferuje organizację treningów ratowniczych[27].
Przedsiębiorstwa powiązaneDo kopalni Bochnia należały także:
otworowa kopalnia soli Łężkowice w Łężkowicach, działająca w latach 1968–1987[28][11] kopalnia soli Siedlec-Moszczenica, oddana do użytku w 1988 roku, a następnie stopniowo likwidowana[29][30][31]; w jej skład wchodziły dwa szyby: w miejscowościach Siedlec i Moszczenica; w lipcu 2020 szyb w Siedlcu był już zlikwidowany, w tym czasie trwała likwidacja szybu w MoszczenicyKopalnia soli była także miejscem działania Uzdrowiska Kopalnia Soli Bochnia – spółki z większościowym kapitałem prywatnym, której głównym celem biznesowym było wykorzystanie potencjału kopalni w celach turystycznych, zdrowotnych, a także jako miejsca organizacji różnego rodzaju imprez. Uzdrowisko oferowało noclegi w kopalni, zabiegi lecznicze, noclegi w przyległym do szybu Sutoris hotelu oraz organizację różnego rodzaju wydarzeń w wyrobiskach kopalni. Jedną z większych zasług uzdrowiska na rzecz kopalni było zbudowanie ekspozycji multimedialnej na trasie turystycznej. W 2017 roku, głównie z powodów finansowych, dalsza działalność uzdrowiska nie była pewna[32][33]. Problemy we współpracy kopalni i uzdrowiska pojawiały się jednak już wcześniej[34].
Dodaj komentarz